Archiwum 05 kwietnia 2002


kwi 05 2002 piątek
Komentarze: 0

Piatek okazal sie silowo defiacy na mase i w ogole. Niunia pod tytulem Monia puscila mnie kantem na ten weekend. W zasadzie jak spostrzegl Krzychu, nic sie nie dzieje ze mna, ale jakis niesmak zostal. To zawsze brzmi na mase zle, kiedy dziewczyna zarzeka sie, ze chce, ale ci odmawia. W tym wypadku odmowila mnie. Nie wiem czyu jeszcze wracac z nia w ogole do tego tematu, bo juz wczesniej mialem watpliwosci... Ona nawet nie wie, ze zchrzanila akcje pod tytulem kolacja we dwoje i... chcialem z nia porozmawiac o jej urodzinach. Dobrze. Niech zyje w blogiej nieswiadomosci. Mam watpliwosci co do tego, czy faktycznie ma zajety caly weekend, czy to tylko fatalna splawka, ale przezyje. Ostatecznie jest jeszcze napalona Dominika, ktorej smsy wprawiaja mnie w wewnetrzne wibracje. Naciagam tez Krzysztofa, zeby jego zastepcza kobieta przyjechala z kolezanka. Kto wie, moze cos z tego by wyszlo? A nawte jak nie, to i tak zawsze jakas odmiana, nie? Ogolnie lipsztyk na calego, bo Monia twierdzi, ze mi to wynagrodzi. Juz to widze. Z drugiej strony dzis troch bylo mi przykro, nie lubie czuc sie jak petent, a na fakultecie olala mnie bez dwoch zdan. No, niunia, da Bozia, odplace Ci i za to.

blagier : :